Co ja tu będę ściemniać: czekałem na tę chwilę od powrotu Cracovii do Ekstraklasy. Pięć długich lat z hakiem. Ale wreszcie się doczekałem.
W chwili obecnej nie jestem, tak z ręką na sercu, w stanie napisać o 180tych derbach Krakowa nic, co mogłoby mieć jakiś pozór obiektywizmu. Wydaje mi się, że rację ma współkomentujący mecz Jerzy Brzęczek, który twierdził, że Wisła grała kompletnie nie tak, jak powinna. Granie balonów na Piotra Brożka i Patryka Małeckiego, którzy od Piotra Polczaka i Marka Wasiluka są niżsi o jakieś trzy głowy, pozbawione było elementarnego sensu. Podopieczni Skorży powinni byli grać szybko i płasko. Czyli tak, jak zaczęli, gdy do ataku przesunięty został rosły Marcelo. Wydaje mi się, że Pasy zagrały wyśmienicie w sensie taktycznym. Każdy robił to, co miał robić i - pomijając kilka pomniejszych wpadek - robił to dobrze. Dość powiedzieć, że w końcówce, mimo świetnej zmiany Boguskiego, byłem dziwnie spokojny, że to skromne prowadzenie uda się dowieźć. Ba! Byłem nawet zdziwiony, że nie udało się go powiększyć. Ale może to tylko ja. Ostatnim, wydaje mi się, że Jirsak powinien był wylecieć z boiska. Trochę zły byłem na sędziego Gila, gdy nie pokazał mu żółtej kartki już po bardzo brzydkim faulu na Golińskim. Zwłaszcza, że kilka chwil później za znacznie mniej paskudne przewinienie do notesu trafił Mierzejewski.
Dwie szybkie, gorące refleksje: po pierwsze, hasełko scio nihil scire, wywołane przez selekcjonerski dwudebiut Franciszka Smudy, obowiązuje jak najbardziej także w przypadku Cracovii. Baaardzo chciałbym wierzyć, że dwa (wyjazdowe!) zwycięstwa z rzędu, zupełnie zasłużone, oznaczają, iż Orest Lenczyk wreszcie zdołał poukładać klocki w taki sposób, że teraz Pasy zaczną grać i - przede wszystkim - osiągać wyniki na miarę możliwości. Czyli, że wreszcie można będzie zacząć patrzeć z optymizmem do góry, nie z przerażeniem w dół. Ale... poczekajmy do meczu z Piastem.
Po drugie: krokodylion razy dziwiłem się tym wszystkim, którzy twierdzą, że polska liga nie jest interesująca. W razie czego, jestem gotów zdziwić się po raz kolejny. W zeszłym sezonie do samego końca był jeden, no, może dwa zespoły, które nie walczyły o nic. Zarówno o mistrzostwo/puchary, jak i o utrzymanie toczyła się zacięta rywalizacja. W tym, po falstarcie Lecha i Legii, wydawało się, że Wisła spokojnie przespaceruje się po kolejny tytuł. Mało kto przecież brał (i bierze) na poważnie Ruch i Polonię Bytom. Tymczasem na kolejkę przed końcem pierwszej rundy prowadząca Biała Gwiazda ma ledwie sześć punktów przewagi nad piątym Lechem. A dziewiątego Piasta i piętnastę Dyskopolonię dzielą zaledwie cztery oczka. Jasne, obie śląskie rewelacje sezonu faktycznie chyba się troszkę zasapały. Nie da się też ukryć, że to Wisła, mimo dwóch prestiżowych porażek z rzędu, wciąż pozostaje głównym kandydatem do tytułu. Ale tabela mówi, że jeszcze będzie się działo.
____________
albiceleste10
@Klopin
Wy w Galicji to zawsze jakieś cudactwa lubiliście:)
autor: bartoszcze
blog: bartoszcze.blox.pl/html
@Bartoszcze
No i od razu wychodzi, żeś nieobeznany z krakowską konwencją - "żydu" z małej litery. :-)
autor: klopin
blog: klopin.blox.pl
Wchodząc w taką konwencję krakowskich stadionów: gratulacje, Żydu:)
autor: bartoszcze
blog: bartoszcze.blox.pl/html
Kto by tam miał czas śledzić multum. Ja np mam wrażenie, że w tym sezonie wszystkie najlepsze drużyny europejskie (wybacz(cie) ignorancję, ale ograniczę się do tych, które oglądam, więc z EPL i PD) grają gorzej, brzydziej i bardziej topornie niż w zeszłym sezonie.
autor: dziaam
@ Dziaam:
"Czyli na kolejkę wychodzi 1,2 dobrego meczu."
No, tak jakby. Szczerze powiedziawszy, nie uważam, aby istniało jakieś multum lig, gdzie ta średnia jest wyższa.
autor (Login WP): albiceleste10
blog: no-wlasnie.bloog.pl/
@a-c10
Czyli na kolejkę wychodzi 1,2 dobrego meczu. Skłonny jestem uwierzyć :)
autor: dziaam
@ Klopin, Meszesz:
Przyjdzie jeszcze taki czas, że przed derbami na Reymonta będziecie się modlić, aby powtórzył się wynik z wczoraj;)))
Ale ciężkiego doświadczenia, rzecz jasna, szczerze współczuję.
@ Dziaam:
"A weź i traf na taki, który akurat nie będzie katastrofą..."
Nie przesadzaj. Ja mam wrażenie, że pod względem estetyki rozkład meczów w Ekstraklasie wygląda jakoś tak: 35% słabe (z podziałem na totalne koszmary, nudne kiczyki itepe), 50% średniawka (po większości da się obejrzeć) i 15% dobre (z rewelacjami, jak Ruch v Jaga).
autor (Login WP): albiceleste10
blog: no-wlasnie.bloog.pl/
gratulacje dla lepszych, ale przed tym meczem pomyślałem w duszy: jeśli przegrać, to teraz w Sosnowcu, nie a rok w Krakowie...
autor: meszesz
A weź i traf na taki, który akurat nie będzie katastrofą...
autor: dziaam
A ja się wybrałem mecz autem i musiałem to na trzeźwo oglądać. Ech, ciężkie doświadczenie...
Ale na Reymonta nie wygracie nigdy! ;-)
@Dziaam, a oglądałeś mecz Ruchu z Jagiellonią? :) Lepszy niż Liverpool-City. W tym sezonie Wisła i Legia grają niestety katastrofalnie nieestetyczną piłkę (zwłaszcza Wisła) i to rzutuje na obraz całej ligi, bo ich mecze są transmitowane praktycznie co tydzień.
autor: klopin
blog: klopin.blox.pl
Polska liga jest od jakiegoś czasu arcyciekawa, jeśli się śledzi tabelę. Ale jak człowieka podkusi, żeby obejrzeć mecz (a mnie w piątek podkusiło obejrzeć derby mojego miasta), to z ciężkim kacem chodzi 2 dni. Pokaz okaleczonej piłki nożnej sprawił, że w sobotę rozpływałem się z zachwytu podczas słabego meczu Liverpoolu z City.
autor: dziaam
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 10486
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Mocno subiektywne przemyślenia. Najczęściej nieuczesane. Zwykle o sporcie, zwłaszcza o futbolu.